sobota, czerwca 20, 2020

R.#136. "Satyricon" Gertrud Hellbrand

Tytuł: „Satyricon” 
Autor: Grtrud Hellbrand 
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 25 marca 2020 
Ilość stron: 302 strony 
Cena: około 23 zł 
Ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐✩✩✩✩




Na pierwszym roku studiów Olivia poznaje ekscentryczne i fascynujące rodzeństwo Bodinów. I chociaż odnosi wrażenie, że Renée złożyła ją w darze bratu, decyduje się mimo wszystko wejść do gry, której zasad nie zna. Wraz z grupką przyjaciół tworzy dekadencki krąg – Satyricon. Spotykają się w dużym, starym mieszkaniu, żeby pić i dyskutować o sztuce, literaturze i erotyce, a także eksperymentować z własną seksualnością. Zakochana w Rufusie O – jak bywa nazywana przez przyjaciół Olivia – odkrywa mroczne strony swojej osobowości, które okazują się znamienne dla jej dalszego życia. 

Piętnaście lat później, mając za sobą nieudane małżeństwo, Olivia powraca do domu letniskowego Bodinów, w którym Satyricon spędzał ostatnie, dionizyjskie wakacje. Na przyjęciu z okazji czterdziestych urodzin Renée Olivia zostaje skonfrontowana z dawnymi przyjaciółmi i Rufusem, w stosunku do którego wciąż nie potrafi być obojętna. Powracają do niej dawne wspomnienia o rautach, kłótniach i rozkoszy, a także o tragedii, do której doprowadziły studenckie zabawy. 




Długo zwlekałam z napisaniem opinii o tej książce, bo wywołała u mnie mieszane uczucia. 

Wszystko zaczyna się od tego, że główna bohaterka, Olivia jedzie na 40 urodziny Renée, do domu, do którego myślała, że już nigdy nie wróci. 

Renée oraz jej brata Rufusa poznała na pierwszym roku studiów, wtedy też zafascynowała ją ich otwartość na tematy intymne. 


„- Można porzucić miejsce. Można porzucić ludzi. Ale nie można porzucić siebie.[…]” 


Wraz z paczką znajomych nazywają swoją grupę „Satyricon”. Gdy się spotykali dyskutowali o literaturze, sztuce, rozmawiali o tematach erotycznych a co najbardziej mnie zaskoczyło eksperymentowali ze swoją seksualnością. Próbowali wielu sposobów by pobudzić i zaspokoić swoje pożądanie. 

Olivia bez żadnych protestów staje się, (że tak to nazwę) własnością rodzeństwa, czyli Renée i Rufusa. I właśnie ta przeszłość głównej bohaterki, powoduje, iż jej małżeństwo się rozpada. 

Co takiego wydarzyło się podczas wakacji 15 lat temu, o czym Olivia nie może zapomnieć? 


„[…] Człowiek, który odsłania plecy, jest śmiały i opanowany. Bo napastnik przeważnie atakuje od tyłu.” 


Oj jakże ta książka była dziwna. Zacznę od tego, że skusiłam się na tę książkę gdyż z okładki zapowiadała się bardzo ciekawie. Jednak po przeczytaniu książki nie jestem pewna, co do okładki. Czy znajduje się na niej kobieta i mężczyzna? A może mężczyzna z mężczyzna 🤔? 

Bohaterzy eksperymentują ze swoją seksualnością bez żadnych ograniczeń. Nie widzą problemu w tym by sprawić komuś ból, wykorzystać drugą osobę a nawet zagrać na uczuciach „przyjaciela”. 

Kobieta przedstawiona jest, jako osoba uległa, która godzi się by ją okaleczać, w skrócie godzi się na wszystko, by tylko pobudzić pożądanie. 


„- Życie erotyczne jest bezkresnym kontynentem. Stale można próbować odkrywać coś nowego. Coś, czego nie wiedziało się o samym sobie.” 


Duży problem miałam też z rozeznaniem się czy czytam o przeszłości a może teraźniejszości. Bo ta historia pisana jest raz tak a raz tak i nie ma nigdzie wyszczególnionego czy to, co się czyta to się dzieje obecnie czy też wydarzyło się to 15 lat temu. 

Zastanawiam się też czy określiłabym tę książkę, jako kryminał? Moim zdaniem bliżej jej do erotyku, bo to, co dzieje się w tej historii to za mało jak na kryminał. 

Na pewno do lekkich i przyjemnych ta książka nie należy, choć muszę przyznać ze czyta się szybko. Jednak nie trafiła w mój gust. 


Książkę odebrałam za punkty z portalu




Buziaki MrsBookBook 😙







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MrsBookBook , Blogger